Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Porsche Taycan jeździ lepiej i ostrzej niż konkurencja, choć jego masa zaprzecza sportowym aspiracjom.
Jeśli ładujesz auto w domu, będzie bardzo tanio. Gdy w grę wchodzą komercyjne ładowarki koszty mogą zniechęcać. Z masą 2,3 tony i zdolnością do atomowych przyspieszeń Taycan zużywa opony i hamulce szybciej niż się wydaje. Nie należy też do czołówki najbardziej oszczędnych aut, a zasięg wersji Turbo S wynoszący 417 km szybko przestaje być aktualny. Wystarczy parę razy ruszyć z launch control i spada do 320 km. Potem jeszcze chwila dynamicznej jazdy i już wynosi 250-280 km.
W Polsce brakuje ładowarek zdolnych wykorzystać pełny potencjał jaki daje Porsche. Teoretycznie można ładować ten samochód mocą ponad 200 kW, ale trudno w ogóle spotkać ładowarkę 120 kW nie mówiąc o tych najszybszych. Stosunkowo popularne są ładowarki marki Greenway, ale ich typowa moc to tylko 50 kW, co oznacza około 1,5-2 godzin “szybkiego” ładowania od 10 do 80%. Koszt wynosi 2,19 zł za 1kWh i 0,4 zł za każdą minutę postoju po przekroczeniu 45 minut. Przypuśćmy, że naładowałem 75 kWh w 1,5 h - koszt takiej operacji powinien wynosić około 180 zł. Biorąc pod uwagę, że Porsche deklaruje zasięg w trasie 350 km to koszt przejechania 100 km wynosi 52 zł - tyle ile w aucie spalinowym zużywającym 9,5 l/100 km.
W przypadku ładowania w domu poza szczytem koszt ten z pewnością będzie dużo niższy, ale przy tak ograniczonym zasięgu każda dłuższa podróż będzie wymagała doładowania w połowie trasy, a jeśli wydajesz 600-800 tys. zł na Porsche, raczej nie będziesz chciał siedzieć przy autostradach przez dodatkowe kilka godzin czekając na tani punkt ładowania. Pod tym względem sieć superchargerów Tesli wciąż nie ma sobie równych, choć może jeszcze nie w Polsce.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.