Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Porsche Taycan jeździ lepiej i ostrzej niż konkurencja, choć jego masa zaprzecza sportowym aspiracjom.
Oto on, pierwszy w pełni elektryczny samochód od Porsche i jednocześnie pierwszy prawdziwy rywal Tesli Model S pochodzący od producenta o ugruntowanej pozycji na rynku. Mieliśmy okazję spędzić trochę czasu z Taycanem i sprawdzić czy ma realne szanse na sukces w czymś więcej niż w wirtualnym wyścigu na liczby z Teslą. Gama tego modelu w końcu jest pełna, więc można obiektywnie podejść do testu.
Taycan to nie tylko pojedynczy model, ale cały zbiór aut, które będą w kolejnych latach prowadzić elektryczny front marki z Zuffenhausen. Do wersji sedan dołączył już podobny do kombi wariant Sport Turismo oraz jego uterenowiony brat nazwany Cross Turismo. Platforma tego auta posłuży do stworzenia następcy SUV-a Macan z napędem elektrycznym, a przecież Taycan ma też bliźniaka w postaci Audi e-tron GT od Audi Sport.
Rosnąca populacja bezemisyjnych Porsche to pierwsze efekty 6 miliardów euro wydanych na inwestycje w nowatorskie napędy. Taycan jedynie wyznacza kierunek, bo w przygotowaniu jest już druga nowa platforma, która poprzez korporacyjne struktury grupy Volkswagena będzie wykorzystana też w samochodach marek Bentley i Audi. W jaki sposób Porsche chce przeprowadzić tę transformację bez uszczerbku dla wizerunku swoich samochodów sportowych pozostaje kwestią do wyjaśnienia.
Najpierw jednak to Taycan musi przetrzeć szlaki i przekonać bogatych klientów do nowych rodzajów napędu. Po pierwszych paru latach na rynku widzimy, że to przynosi odpowiednie efekty, ale czy z punktu widzenia miłośników motoryzacji warto już postawić na “elektryzujące” nowości, czy pozostać przy sprawdzonych rozwiązaniach?
Porsche Taycan kosztuje minimum 399 tys. zł. Mowa o wersji z jednym silnikiem, napędem na tylną oś i mniejszą baterią o pojemności 79.2 kWh. Wyposażenie takiego auta wcale nie jest złe, choć od Porsche można oczekiwać więcej. W standardzie są takie elementy jak oświetlenie LED, klimatyzacja dwustrefowa, 19-calowe koła, pół-skórzana tapicerka, system PASM, aktywna aerodynamika, elektryczna regulacja foteli, oświetlenie nastrojowe i funkcja Launch Control.
Kolejnym modelem jest wersja 4S, która ma już dwa silniki, ale oprócz mechanicznych usprawnień niewiele się zmienia. Porsche za cenę 463 000 zł dodaje jedynie inny wzór felg i odrobinę chromu w ramkach okien bocznych. Za tę cenę Taycan nadal jest wyposażony w podstawową baterię, ale za 23-24 tys. zł można dokupić pakiet akumulatorów Performance Plus o pojemności 93.4 kWh, które zwiększają osiągi i zasięg auta. To może się okazać mądrą inwestycją.
Pomostem między wersją 4S, a Turbo jest nowy w rodzinie Taycan GTS. Wyróżnia się indywidualnym wyglądem i wykończeniem wnętrza oraz mocą chwilową 598 KM, co gwarantuje naprawdę solidne osiągi. Tu już Porsche daje w standardzie większą baterię, ale każe sobie płacić aż 574 000 zł. Dalej jest pierwszy z modeli Turbo kosztujący od 662 000 zł, który ma już na pokładzie 20-calowe felgi, hamulce z warstwą kryształu, które łatwo rozpoznać po białych zaciskach, system nagłośnienia BOSE i wiele innych przydatnych dodatków.
Gama Taycana zamyka się od góry modelem Turbo S z mocą 761 KM i przyspieszeniem do 100 km/h w 2,8 s. W standardzie auta kosztującego wyjściowo 804 tys. zł są hamulce karbonowo-ceramiczne, 21-calowe koła, karbonowe dodatki wewnątrz i na zewnątrz, a także fotele sportowe o bardziej rozbudowanym kształcie. Wszystkie te opcje, i wiele innych, można zamówić także do innych wersji Taycana, choć będą dość drogie. Da się tak dobrać wyposażenie, że nawet podstawowy Taycan będzie kosztował dwukrotnie więcej, czyli przeskoczy ceną Turbo S.
Obok czterodrzwiowego Taycana są w ofercie też wersje nadwoziowe Sport Turismo i Cross Turismo przypominające praktyczną odmianę kombi. Ta ostatnia wyróżnia się dodatkami mającymi przypominać crossovera, choć ma to wymiar głównie estetyczny. Obie wersje Turismo łączą się ze wszystkimi rodzajami napędu z jednym wyjątkiem - GTS nie występuje jako Cross Turismo. Dopłata do wersji Sport Turismo wynosi 4 tys. zł, a Cross Turismo kosztuje jeszcze o 2 tys. więcej w każdej wersji.
Jesteśmy zaledwie 3 lata po debiucie elektrycznego Porsche, a segment dużych limuzyn klasy premium na prąd znacząco się rozrósł. Pokrewne konstrukcyjnie Audi e-tron GT to niemal ta sama technika skryta pod zupełnie innym nadwoziem. Strategia obu marek jest tak sprytna, że Audi właściwie nie konkuruje z Taycanem, tylko zręcznie wypełnia luki pomiędzy poszczególnymi jego wersjami. Audi e-tron GT będący odpowiednikiem Taycana 4S kosztuje od 448 600 zł, a wariant RS to koszt co najmniej 604 900 zł.
Mocnym (dosłownie) graczem w tej klasie nadal jest Tesla Model S, którą obecnie można kupić w dwóch wersjach o zasięgu 637 lub 652 km. Już ta słabsza ma 680 KM, przyspiesza do 100 km/h w 3,2 s i kosztuje poniżej 0,5 mln zł. Mocniejsza i znacznie bardziej interesująca jest odmiana Plaid (od 570 tys. zł), której 1020 KM i przyspieszenia na poziomie 2,1 s do “setki” są obecnie nie do pobicia. To zasługa nowego napędu z trzema silnikami przenoszącymi ogromny moment obrotowy na wszystkie koła. Miała powstać jeszcze mocniejsza i szybsza odmiana Plaid+ o zasięgu ponad 700 km, ale ostatecznie nie trafiła do produkcji.
Sprawdź, jak Defender z oponami Yokohama Geolandar A/T G015 radzi sobie w podróży z Polski do Dolomitów – test w trasie i w terenie.
Więcej jest teraz supersamochodów V12 niż aut miejskich. Do tego grona zamierza dołączyć Garagisti.
Temerario ma wysokoobrotowe V8 i trzy e-motory, ale czy technologia nie pozbawiła go duszy Lambo?
…dokładnie tak jak powinna zważając na ponad 450 KM różnicy mocy.
Wzrost długu i spadek sprzedaży Emiry zmusiły Lotus Cars do zredukowania kolejnych 550 etatów.
Mercedes pobił konceptem AMG GT XX kilka rekordów, aby dowieść jakości swojej nowej technologii EV.
Na drogach widziano prototyp Porsche 991 z przodem typu “Flachbau”. Tylko pakiet czy nowy model?
Otwory w masce i powiększony główny wlot powietrza sugerują bardziej ekstremalny charakter Golfa R.
Przez 18 lat Nissan wyprodukował ponad 48 000 egzemplarzy GT-R-a. Teraz ta historia się kończy.
Dni pięciocylindrowego silnika Audi są policzone, a firma chce go pożegnać specjalną wersją RS3 GT.
Kończy się proces rozwojowy poliftowego 911 GT3 RS generacji 992.2. Oto kilka nowych zdjęć.
Mimo zwrotu w stronę EV, Alpine intensywnie pracuje nad silnikami spalinowymi zasilanymi wodorem.
Odświeżony crossover VW ciągle ma idealne wręcz rozmiary i jest… skutecznym Volkswagenem.
Ta Corsa to czysta fantastyka, ale jednocześnie przedsmak faktycznego Opla Corsa GSE na prąd.
Najmocniejsze Lamborghini w historii! Fenomeno 2025 z V12 i hybrydą ma 1080 KM, osiąga 350 km/h i powstanie tylko 29 egzemplarzy.
Le Mans GTR oraz S1 LM to dwa nowe samochody z działu zamówień specjalnych Gordon Murray Automotive.