Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Od 2027 roku do Ferrari, Porsche i Aston Martina w stawce WEC dołączy nowy gracz - McLaren.
Plotki się potwierdziły - od sezonu 2027 do grona producentów rywalizujących w World Endurance Championship w klasie Hypercar dołączy McLaren. Spekulacje na ten temat krążyły już od 2018 roku, gdy ogłoszono zasady utworzenia tej nowej klasy wyścigów, bo McLaren był jedną z firm konsultingowych przed powstaniem obecnej formuły długodystansowej. Tym samym brytyjska marka ponownie stanie na polach startowych w 24h Le Mans, aby ścigać się o końcowy triumf.
Na razie niewiele wiadomo o dołączeniu McLarena do stawki, ale ku zdumieniu fanów, wraz z ogłoszeniem dostaliśmy pierwsze zdjęcie samochodu. Co prawda auto jest spowite w mroku i widać tylko jego światła i ogólny zarys, ale klip opatrzono ścieżką dźwiękową. Nie jest to dźwięk typowego w klasie LMH silnika V6 lub V8 z turbiną. To raczej wściekły ryk jednostki Judd V10, która stanowi źrodło mocy torowego modelu specjalnego McLaren Solus GT.
Nie można jednak zakładać, że to właśnie Solus stanie się bazą bolidu McLarena. Samochód ten nie powstał z myślą o spełnieniu jakichkolwiek norm - drogowych czy wyścigowych. Wystarczy wspomnieć jego przesuwną osłonę kokpitu zamiast drzwi, która z całą pewnością nie mogłaby istnieć w ramach wyczynowych przepisów bezpieczeństwa. Samo opublikowane zdjęcie też nie pasuje do Solusa. Widocznie na nim światła, chwyt powietrza, spoiler, zarys przedniej szyby - to wszystko wygląda kompletnie inaczej.

Co, poza przekonaniem o wyższości silnika V10 Judd nad innymi, mogłoby zmotywować brytyjską ekipę do wykorzystania właśnie tej jednostki? Na przykład Ferrari postawiło na silniki V6 pochodzące w jakimś stopniu z modelu drogowego 296 GTB, aby nadal istniała nić powiązania między sukcesami na torze, a tym co dostają klienci marki. McLaren mógłby pójść tym samym tropem i dostosować nowy silnik V6 z Artury, a jednak stało się inaczej. Cóż, wygląda na to, że McLaren posiada już wystarczające zrozumienie dostarczanego przez Judd V10, a jak dowodzi przykład Aston Martina i Cadillaca, przywracanie na światowe tory wyścigowe rasowych dźwięków silników zapewnia marce świetny PR niezależnie od ostatecznych wyników.
Czy McLaren wykorzysta istniejące podwozia według przepisów LMDh, jak BMW M Hybrid V8 czy Porsche 963, czy wejdzie do rywalizacji z zupełnie nową konstrukcją jak Ferrari i Aston Martin, jeszcze nie jest potwierdzone. Nieoficjalnie mówi się o przystąpieniu do klasy LMDh wraz z Dallarą. Kształt tylnego skrzydła na zdjęciu wydaje się bardziej pasować do zunifikowanych projektów LMDh, niż do unikalnych rozwiązań stosowanych w bolidach LMH.
Na tym etapie wydaje się, że operatorem McLarena w WEC będzie United Autosport, zespół należący do CEO firmy, Zaka Browna. Wielokrotnie pytany o możliwość powrotu do długiego dystansu, Brown pozostawał tajemniczy. Jego intencje stały się bardziej klarowne po stworzeniu McLarena 720S GT3 Evo startującego w WEC w klasie GT.
W wypowiedzi na temat Qatar 1812KM w lutym tego roku Zak Brown powiedział: “Byłoby miło zobaczyć McLarena na czele także innej klasyfikacji… Le Mans to obowiązkowy punkt programu. Wielka szkoda, że w tym roku data zbiega się z Grand Prix Kanady w Montrealu. Mogę wam jednak zdradzić, że będę wtedy we Francji, nie w Kanadzie.”
WE'RE BACK! @FIAWEC and @24hoursoflemans, see you on track in 2027 #McLaren pic.twitter.com/EvnLhzTpCC
— McLaren (@McLarenF1) April 10, 2025
Ponieważ wejście McLarena do WEC ma nastąpić dopiero w sezonie 2027, możemy domyślić się, że w tym roku podczas weekendu wyścigowego w Le Mans marka zaprezentuje pierwszy koncept ich nowego długodystansowego samochodu. Zbiegnie się to z 30-leciem zwycięstwa McLarena F1 GTR we francuskim klasyku w jego pierwszym podejściu.
Gdy McLaren dołączy do WEC, stawka stanie się bardziej konkurencyjna niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli nie dojdzie do niespodziewanych roszad, brytyjski zespół zmierzy się m.in. z Ferrari, BMW, Toyotą, Porsche, Aston Martinem, Alpine, Peugeotem i Cadillakiem, a także innymi nowymi zespołami - Fordem i Genesis. McLaren jak zawsze ma wielkie ambicje, a celem jaki wyznaczył Zak Brown jest zdobycie potrójnej korony - zwycięstwo w Indy 500, 24h Le Mans i Grand Prix Monako w jednym roku.
Na torze hybrydowa Corvette ZR1X o mocy 1250 KM okazała się szybsza niż Bugatti i Koenigsegg.
Test zimowej opony Yokohama Advan Winter V907 w alpejskich warunkach. Sprawdzamy zachowanie na śniegu oraz na mokrym i suchym asfalcie.
Nowe projekty wokół klasycznych aut w Europie i Polsce. Community, emocje i kultura zamiast konkursów i inwestycji
Unikatowe auta, supercary, klasyki i ikony motorsportu wracają na PGE Narodowy. Odkryj nową edycję Wystawy Castrol Ikony Motoryzacji.
Wariantem pośrednim między Bentleyem Continentalem GT i Speed ma być usportowiony GT S i GTC S.
Mercedes robi wszystko, aby klasa S pozostała liderem swojego segmentu w dziedzinie technologii.
Najnowsze dzieło Bertone udanie nawiązuje do pewnego wizjonerskiego konceptu z 1969 roku.
W północnej Szwecji Mercedes-AMG testuje drugi model z ekskluzywnej serii produktów Mythos.
Po 30 latach z silnikami Audi, Donkervoort wyposażył nowe P24 RS w motor V6 twin turbo Forda.
710 KM z podwójnie doładowanego silnika i unikalny klimat starego Porsche - oto Singer Sorcerer.
Toyota GR Yaris Sébastien Ogier 9x World Champion Edition ma upamiętnić dziewiąty tytuł Ogiera w WRC.
Hybrydyzacja wyszła Lamborghini na dobre - marka notuje kolejny mocny rok z rekordem sprzedażowym.
Jak wyglądałby Veyron zaprojektowany 20 lat później? Prawdopodobnie tak, jak Bugatti F.K.P. Hommage.
Mnogość Cupry na ulicach przestała dziwić. Formentor to najważniejszy jej model.
Odświeżony jakiś czas temu HR-V zna swoje zadanie - sprawdzamy jak idzie mu jego realizacja.
Brabus Rocket 900 powraca w wielkim stylu i w mocno limitowanej serii 30 egzemplarzy.